Można się tak zaplątać w swoim życiu, że
wykonuje się czynności, dla których nie ma żadnego uzasadnienia. Można się tak
zaplątać, że każda próba uzasadnienia będzie nie tylko nieprawdziwa, ale i
szkodliwa. Można się tak zaplątać, że nawet znalezienie najlepszej z możliwych
odpowiedzi nie daje pożądanych efektów.
Można
się zaplątać. Rozwiązanie można znaleźć u Nauczającego.
poniedziałek, 16 grudnia 2013
niedziela, 15 grudnia 2013
3. niedziela Adwentu
Tłumy wychodzą na pustynię. Ludzie
ubrani w miękkie szaty są w domach królewskich. Wszystko zdaje się mieć swój
ustalony porządek, czas i miejsce.
Wystarczy jednak Wysłaniec
przygotowujący drogę Przychodzącemu, aby coś zaczęło się zmieniać. Niewidomi
wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą,
umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię.
Wystarczy wyglądać, z której strony
nadejdzie Przychodzący.
Nadejdzie na pewno.
sobota, 14 grudnia 2013
sobota 2. tygodnia Adwentu
Przychodzi nie spełniając oczekiwań, nie
pasując do nałożonych na niego schematów i życzeń, gdy jest inny, niepodobny do
wyobrażeń o nim.
Lepiej nie narzucać innym, jacy mają
być. Łatwo ich wtedy zupełnie przegapić.
piątek, 13 grudnia 2013
piątek 2. tygodnia Adwentu
Iz 48,17-19; Ps 1; Mt 11,16-19
Dzieci mające pretensje do rówieśników, że nie chcą się z nimi bawić.
Dorośli mający pretensje do innych, że nie zachowują się zgodnie z ich oczekiwaniami.
Takie pretensje mogą się pojawiać. Byle na ich podstawie nie oceniać innych.
Byle pozwolić przemówić mądrości, byle pozwolić innym działać.
Dzieci mające pretensje do rówieśników, że nie chcą się z nimi bawić.
Dorośli mający pretensje do innych, że nie zachowują się zgodnie z ich oczekiwaniami.
Takie pretensje mogą się pojawiać. Byle na ich podstawie nie oceniać innych.
Byle pozwolić przemówić mądrości, byle pozwolić innym działać.
czwartek, 12 grudnia 2013
czwartek 2. tygodnia Adwentu
Iz 41,13-20; Ps 145; Mt 11,11-15
Można opierać się na przeczuciu.
Można prorokować, że coś się wydarzy.
Można przyjąć czyjeś zdanie.
Na wiele różnych sposobów można drugiego ocenić.
Jedynie Bóg poznaje każdego we właściwej skali. Z Nieba wszystko lepiej widać.
Można opierać się na przeczuciu.
Można prorokować, że coś się wydarzy.
Można przyjąć czyjeś zdanie.
Na wiele różnych sposobów można drugiego ocenić.
Jedynie Bóg poznaje każdego we właściwej skali. Z Nieba wszystko lepiej widać.
środa, 11 grudnia 2013
środa 2. tygodnia Adwentu
Iz 40,25-31; Ps 103; Mt 11,28-30
Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie...
Gdy trudy i ciężary stają nie do zniesienia, niezależnie od tego, gdzie chcę je donieść, jedynym ratunkiem jest pójść do Jezusa.
On nie zrzuci na mnie dodatkowych trudności. Zaproponuje mi zamianę Jego ciężaru na mój. Jeśli się zgodzę, doświadczę pokrzepienia. Nie dlatego, że On mnie we wszystkim wyręczy. Poniosę Jego ciężary, słodkie i lekkie, a On poniesie moje. Patrząc na Niego - łagodnego i pokornego Nauczyciela - będę się mogła nauczyć noszenia większych ciężarów.
Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie...
Gdy trudy i ciężary stają nie do zniesienia, niezależnie od tego, gdzie chcę je donieść, jedynym ratunkiem jest pójść do Jezusa.
On nie zrzuci na mnie dodatkowych trudności. Zaproponuje mi zamianę Jego ciężaru na mój. Jeśli się zgodzę, doświadczę pokrzepienia. Nie dlatego, że On mnie we wszystkim wyręczy. Poniosę Jego ciężary, słodkie i lekkie, a On poniesie moje. Patrząc na Niego - łagodnego i pokornego Nauczyciela - będę się mogła nauczyć noszenia większych ciężarów.
wtorek, 10 grudnia 2013
wtorek 2. tygodnia Adwentu
Iz 40,1-11; Ps 96; Mt 18,12-14
Czasem nie trzeba nic dodawać.
Ojciec po prostu taki jest.
Idzie za każdym zagubionym.
Cieszy się każdym znalezionym.
Chce, żeby każdy żył pełnią życia.
Czasem nie trzeba nic dodawać.
Ojciec po prostu taki jest.
Idzie za każdym zagubionym.
Cieszy się każdym znalezionym.
Chce, żeby każdy żył pełnią życia.
poniedziałek, 9 grudnia 2013
poniedziałek 2. tygodnia Adwentu
Iz 35,1-10; Ps 85; Łk 5,17-26
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy.
Przecież po to właśnie przyszli. Zeszli się z całego kraju, z najdalszych zakątków, żeby posłuchać, co ma do powiedzenia. Zobaczyć go. Przekonać się na własne oczy, kim on jest.
I faktycznie, zwracali uwagę na to, kim jest. W ich ocenie był bluźniercą, uzurpującym sobie Bożą moc.
Wystarczyło jednak, żeby zobaczyli coś zdumiewającego - uzdrowienie sparaliżowanego - i przestali poszukiwać odpowiedzi na pytanie, z którym przyszli. To prawda, wielbią Boga, ale mówią o rzeczach, które widzieli. O rzeczach, nie o Jezusie.
Zajmowanie się Nim niesie ryzyko zwrócenia Jego uwagi w swoją stronę. I co wtedy?
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy.
Przecież po to właśnie przyszli. Zeszli się z całego kraju, z najdalszych zakątków, żeby posłuchać, co ma do powiedzenia. Zobaczyć go. Przekonać się na własne oczy, kim on jest.
I faktycznie, zwracali uwagę na to, kim jest. W ich ocenie był bluźniercą, uzurpującym sobie Bożą moc.
Wystarczyło jednak, żeby zobaczyli coś zdumiewającego - uzdrowienie sparaliżowanego - i przestali poszukiwać odpowiedzi na pytanie, z którym przyszli. To prawda, wielbią Boga, ale mówią o rzeczach, które widzieli. O rzeczach, nie o Jezusie.
Zajmowanie się Nim niesie ryzyko zwrócenia Jego uwagi w swoją stronę. I co wtedy?
niedziela, 8 grudnia 2013
2. Niedziela Adwentu, Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP
Rdz 3,9-15.20; Ps 98; Rz 15,4–9; Łk 1,26-38
Sztuka chrześcijańska w przedstawieniach sceny Zwiastowania zwykle umieszcza Maryję samą, czasem w towarzystwie anioła. I chyba tak wygląda ta scena w naszych wyobrażeniach: dziewczyna stająca samotnie wobec wielkiej tajemnicy.
Owszem, decyzja należy wyłącznie do Maryi. Jednak nie dotyczy tylko Jej samej. Maryja jest przecież otoczona ludźmi. Wspomniani zostają Józef, ród Dawida, niewiasty, dom Jakuba, Elżbieta i jej syn. Przede wszystkim - sporo jest o Jezusie.
Może faktycznie była wtedy sama. Ale fala dobra wypływająca z tamtego wydarzenia dociera aż do nas.
Sztuka chrześcijańska w przedstawieniach sceny Zwiastowania zwykle umieszcza Maryję samą, czasem w towarzystwie anioła. I chyba tak wygląda ta scena w naszych wyobrażeniach: dziewczyna stająca samotnie wobec wielkiej tajemnicy.
Owszem, decyzja należy wyłącznie do Maryi. Jednak nie dotyczy tylko Jej samej. Maryja jest przecież otoczona ludźmi. Wspomniani zostają Józef, ród Dawida, niewiasty, dom Jakuba, Elżbieta i jej syn. Przede wszystkim - sporo jest o Jezusie.
Może faktycznie była wtedy sama. Ale fala dobra wypływająca z tamtego wydarzenia dociera aż do nas.
sobota, 7 grudnia 2013
sobota 1. tygodnia Adwentu
Iz 30,19-21.23-26; Ps 147; Mt 9,35-10,1.5.6-8
A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. [...] Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.
Jeśli jesteś samotny i porzucony. Pozbawiony przestrzeni i ludzi zapewniających bezpieczeństwo. Udręczony słabościami. Zagubiony, nieznający drogi do domu.
Wiedz, że szuka Cię całe królestwo. Idą do Ciebie wysłani przez Pasterza. Każdy ich krok sprawia, że królestwo jest bliżej. Bliżej jest do odnalezienia, uzdrowienia, oczyszczenia. Bliżej jest do Domu.
A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. [...] Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.
Jeśli jesteś samotny i porzucony. Pozbawiony przestrzeni i ludzi zapewniających bezpieczeństwo. Udręczony słabościami. Zagubiony, nieznający drogi do domu.
Wiedz, że szuka Cię całe królestwo. Idą do Ciebie wysłani przez Pasterza. Każdy ich krok sprawia, że królestwo jest bliżej. Bliżej jest do odnalezienia, uzdrowienia, oczyszczenia. Bliżej jest do Domu.
piątek, 6 grudnia 2013
piątek 1. tygodnia Adwentu
Iz 29,17-24; Ps 27; Mt 9,27-31
Na pewno zauważył ich obecność. Szli przecież za Nim i jeszcze głośno wołali.
Wiedział, że są niewidomi (przecież, gdy się spotkali, nie zapytał, czego chcą od Niego).
Wiedział, że podążanie za kimś sprawia im szczególną trudność.
A jednak pozwolił im za Nim iść. Pozwolił krzyczeć. Wreszcie - pozwolił podejść.
A niewidomi?
Przeszli całą drogę w ciemności, krzyku i nieznajomości celu.
A na jej końcu - wciąż wierzyli.
Na pewno zauważył ich obecność. Szli przecież za Nim i jeszcze głośno wołali.
Wiedział, że są niewidomi (przecież, gdy się spotkali, nie zapytał, czego chcą od Niego).
Wiedział, że podążanie za kimś sprawia im szczególną trudność.
A jednak pozwolił im za Nim iść. Pozwolił krzyczeć. Wreszcie - pozwolił podejść.
A niewidomi?
Przeszli całą drogę w ciemności, krzyku i nieznajomości celu.
A na jej końcu - wciąż wierzyli.
czwartek, 5 grudnia 2013
czwartek 1. tygodnia Adwentu
Iz 26,1-6; Ps 118; Mt 7,21.24-27
Prosta matematyka:
jeśli słuchanie słów Jezusa i wypełnianie ich to budowanie domu na skale
a słuchanie słów Jezusa i niewypełnianie ich to budowanie domu na piasku,
wtedy słuchanie słów Jezusa to budowanie domu.
Jego słowa są budulcem na dom pełen miłości, szacunku i bezpieczeństwa.
Dom na wzór domu Ojca.
Prosta matematyka:
jeśli słuchanie słów Jezusa i wypełnianie ich to budowanie domu na skale
a słuchanie słów Jezusa i niewypełnianie ich to budowanie domu na piasku,
wtedy słuchanie słów Jezusa to budowanie domu.
Jego słowa są budulcem na dom pełen miłości, szacunku i bezpieczeństwa.
Dom na wzór domu Ojca.
środa, 4 grudnia 2013
środa 1. tygodnia Adwentu
Iz 25,6-10a; Ps 23; Mt 15,29-37
Wielkie tłumy zostały uzdrowione i wielbiły Boga Izraela.
Doświadczyły ogromu dobra i odpowiedziały wdzięcznością wobec Darczyńcy.
Na co więc jeszcze czekali? Czemu nie odeszli, skoro mogli już chodzić, widzieć i mówić?
Czemu Jezus dopiero po trzech dniach zorientował się, że nie mają co jeść? Co On tam robił?
Jezus przez te trzy dni siedział i uzdrawiał.
I może właśnie tutaj jest odpowiedź: można tak bardzo skupić się na drugim, że zapomina się o sobie. Można tak cieszyć się z czyjeś obecności, że aż nie chce się odchodzić.
Spełnia się prorocka zapowiedź: "ręka Pana spocznie na tej górze". Jak zwykle, gdy działa Bóg, spełnia się bardziej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Bogu dobrze jest siedzieć wśród ludzi.
Wielkie tłumy zostały uzdrowione i wielbiły Boga Izraela.
Doświadczyły ogromu dobra i odpowiedziały wdzięcznością wobec Darczyńcy.
Na co więc jeszcze czekali? Czemu nie odeszli, skoro mogli już chodzić, widzieć i mówić?
Czemu Jezus dopiero po trzech dniach zorientował się, że nie mają co jeść? Co On tam robił?
Jezus przez te trzy dni siedział i uzdrawiał.
I może właśnie tutaj jest odpowiedź: można tak bardzo skupić się na drugim, że zapomina się o sobie. Można tak cieszyć się z czyjeś obecności, że aż nie chce się odchodzić.
Spełnia się prorocka zapowiedź: "ręka Pana spocznie na tej górze". Jak zwykle, gdy działa Bóg, spełnia się bardziej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Bogu dobrze jest siedzieć wśród ludzi.
wtorek, 3 grudnia 2013
wtorek 2. tygodnia Adwentu
Iz 11,1-10; Ps 72; Łk 10,21-24
Przed mądrymi i roztropnymi Bóg coś zakrywa.
Nikt nie wie, kim jest Syn.
Prorocy, stworzeni do patrzenia, nie zobaczyli.
Królowie, stworzeni do słuchania, nie usłyszeli.
Czy to jakiś rodzaj Bożego ćwiczenia ludzkiej pokory?
Ojcu, Panu nieba i ziemi, spodobało się objawić.
Syn zechciał objawić Ojca.
Szczęśliwi są ci, którzy widzą to, co widzieli uczniowie.
Ja, stworzona do poznania Jego.
Przez Niego stworzona w taki właśnie sposób.
Bóg chce zostać poznany jeszcze bardziej, niż ja sama chcę Go poznać.
Przed mądrymi i roztropnymi Bóg coś zakrywa.
Nikt nie wie, kim jest Syn.
Prorocy, stworzeni do patrzenia, nie zobaczyli.
Królowie, stworzeni do słuchania, nie usłyszeli.
Czy to jakiś rodzaj Bożego ćwiczenia ludzkiej pokory?
Ojcu, Panu nieba i ziemi, spodobało się objawić.
Syn zechciał objawić Ojca.
Szczęśliwi są ci, którzy widzą to, co widzieli uczniowie.
Ja, stworzona do poznania Jego.
Przez Niego stworzona w taki właśnie sposób.
Bóg chce zostać poznany jeszcze bardziej, niż ja sama chcę Go poznać.
poniedziałek, 2 grudnia 2013
poniedziałek 1. tygodnia Adwentu
Iz 2,1-5; Ps 122; Mt 8,5-11
Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim
Setnik zwraca się do Jezusa prosząc za cierpiącego człowieka. W greckim tekście na oznaczenie tego człowieka użyty jest rzeczownik pais, który można tłumaczyć "sługa", ale także "dziecko".
Gorące prośby setnika nie dziwiłyby tak bardzo, gdyby dotyczyły jego dziecka. Tymczasem setnik proszący za sługę - to sytuacja co najmniej niecodzienna.
Niestety, zakończenie Ewangelii w tym miejscu, w którym robi to lekcjonarz, utrudnia nam spostrzeżenie sytuacji jeszcze bardziej zaskakującej.
Słowa Jezusa nie dotyczą jedynie przyjścia wielu i ich zasiadania przy stole z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. Zapowiadają także wyrzucenie synów królestwa na zewnątrz.
Jak to się ma do setnika i jego sługi? Łącząca ich relacja nie wynika z więzów krwi. Sługa, choć nie jest synem setnika, doświadcza jego życzliwej troski, dzięki której ostatecznie odzyskuje zdrowie. Tak samo w królestwie niebieskim - zasiadanie przy stole z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem nie jest umożliwione jedynie przez więzy krwi z patriarchami. Przychodzący z daleka, nawet jeśli nie są synami Króla, mogą doświadczyć jego życzliwej troski. Ta Jego czułość wobec przychodzących jest największym zaskoczeniem od dwóch tysięcy lat.
Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim
Setnik zwraca się do Jezusa prosząc za cierpiącego człowieka. W greckim tekście na oznaczenie tego człowieka użyty jest rzeczownik pais, który można tłumaczyć "sługa", ale także "dziecko".
Gorące prośby setnika nie dziwiłyby tak bardzo, gdyby dotyczyły jego dziecka. Tymczasem setnik proszący za sługę - to sytuacja co najmniej niecodzienna.
Niestety, zakończenie Ewangelii w tym miejscu, w którym robi to lekcjonarz, utrudnia nam spostrzeżenie sytuacji jeszcze bardziej zaskakującej.
Słowa Jezusa nie dotyczą jedynie przyjścia wielu i ich zasiadania przy stole z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. Zapowiadają także wyrzucenie synów królestwa na zewnątrz.
Jak to się ma do setnika i jego sługi? Łącząca ich relacja nie wynika z więzów krwi. Sługa, choć nie jest synem setnika, doświadcza jego życzliwej troski, dzięki której ostatecznie odzyskuje zdrowie. Tak samo w królestwie niebieskim - zasiadanie przy stole z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem nie jest umożliwione jedynie przez więzy krwi z patriarchami. Przychodzący z daleka, nawet jeśli nie są synami Króla, mogą doświadczyć jego życzliwej troski. Ta Jego czułość wobec przychodzących jest największym zaskoczeniem od dwóch tysięcy lat.
niedziela, 1 grudnia 2013
1. Niedziela Adwentu
Iz 2,1-5; Ps 122; Rz 13,11-14; Mt 24,37-44
Czuwanie jest jak...
...ulubiony deser postawiony przede mną.
...otwieranie drzwi dawno nie widzianym przyjaciołom.
...trzymanie prezentów, tuż przed ich rozpakowaniem.
Czuwajcie. Syn Człowieczy przyjdzie.
Czuwanie jest jak...
...ulubiony deser postawiony przede mną.
...otwieranie drzwi dawno nie widzianym przyjaciołom.
...trzymanie prezentów, tuż przed ich rozpakowaniem.
Czuwajcie. Syn Człowieczy przyjdzie.
piątek, 1 listopada 2013
Uroczystość Wszystkich Świętych
Ap 7,2-4.9-14; Ps 24; 1 J 3,1-3; Mt 5,1-12a
Najważniejsze nie są ubóstwo, smutek, pragnienie sprawiedliwości, miłosierdzie, czyste serce, wprowadzanie pokoju, cierpienie prześladowań. Nagroda w niebie nie należy do tych, którzy jedynie przychodzą z wielkiego ucisku.
Nagroda jest dla tych, którzy swoje szaty – ubogie, przesiąknięte łzami, potem i kurzem – opłukali i wybielili we krwi Baranka. Przyodziani w białe szaty, przyobleczeni w Chrystusa. Będą do Niego podobni, bo w Nim pokładają nadzieję, w Niego się wpatrują.
Najważniejsze nie są ubóstwo, smutek, pragnienie sprawiedliwości, miłosierdzie, czyste serce, wprowadzanie pokoju, cierpienie prześladowań. Nagroda w niebie nie należy do tych, którzy jedynie przychodzą z wielkiego ucisku.
Nagroda jest dla tych, którzy swoje szaty – ubogie, przesiąknięte łzami, potem i kurzem – opłukali i wybielili we krwi Baranka. Przyodziani w białe szaty, przyobleczeni w Chrystusa. Będą do Niego podobni, bo w Nim pokładają nadzieję, w Niego się wpatrują.
czwartek, 31 października 2013
czwartek XXX tygodnia zwykłego
Rz 8,31b-39; Ps 109; Łk 13,31-35
Bóg jest samym dawaniem. On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i nam wszystkiego nie darować?
To ludzie nie zawsze są samym przyjmowaniem.
Bóg jest samym dawaniem. On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i nam wszystkiego nie darować?
To ludzie nie zawsze są samym przyjmowaniem.
środa, 30 października 2013
środa XXX tygodnia zwykłego
Rz 8,26-30; Ps 13; Łk 13,22-30
Nie wystarczy z Nim jeść i pić, Jego nauczanie na naszych ulicach to za mało.
A jednak: przyjdą ze wszystkich stron i siądą za stołem w królestwie Bożym.
Kto zostanie tak obdarzony?
Ci, których Ojciec poznał i przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna.
Na szczęście, Duch przychodzi z pomocą naszej słabości.
Nie wystarczy z Nim jeść i pić, Jego nauczanie na naszych ulicach to za mało.
A jednak: przyjdą ze wszystkich stron i siądą za stołem w królestwie Bożym.
Kto zostanie tak obdarzony?
Ci, których Ojciec poznał i przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna.
Na szczęście, Duch przychodzi z pomocą naszej słabości.
wtorek, 29 października 2013
wtorek XXX tygodnia zwykłego
Rz 8,18-25; Ps 126; Łk 13,18-21
Wrzucając w ziemię ziarenka gorczycy, spodziewamy się, że wyrosną.
Wkładając zaczyn w mąkę, spodziewamy się, że wszystko się zakwasi.
Jeszcze nie wyrosło, jeszcze się nie zakwasiło. Ale spodziewamy się tego.
Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy.
Już posiadamy pierwsze dary Ducha […] oczekując przybrania za synów.
Ziarenka w ziemi, zaczyn w mące, dary Ducha w nas – nie pochodzą od nas samych.
Na wzrost, zakwas, przybranie za synów – nie mamy wpływu.
Jedyne, co nam zostaje, to cierpliwe wyczekiwanie.
Wrzucając w ziemię ziarenka gorczycy, spodziewamy się, że wyrosną.
Wkładając zaczyn w mąkę, spodziewamy się, że wszystko się zakwasi.
Jeszcze nie wyrosło, jeszcze się nie zakwasiło. Ale spodziewamy się tego.
Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy.
Już posiadamy pierwsze dary Ducha […] oczekując przybrania za synów.
Ziarenka w ziemi, zaczyn w mące, dary Ducha w nas – nie pochodzą od nas samych.
Na wzrost, zakwas, przybranie za synów – nie mamy wpływu.
Jedyne, co nam zostaje, to cierpliwe wyczekiwanie.
poniedziałek, 28 października 2013
poniedziałek XXX tygodnia zwykłego
Ef 2,19-22; Ps 19; Łk 6,12-19
Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu […] cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus.
Kiedyś trzeba było za Nim biegać, szukać Go, wkładać dużo starań, żeby Go dotknąć.
Teraz wiemy, gdzie jest. Jest blisko, najbliżej. Razem z Nim budujemy dom. Dzięki Niemu ten dom nie runie.
Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu […] cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus.
Kiedyś trzeba było za Nim biegać, szukać Go, wkładać dużo starań, żeby Go dotknąć.
Teraz wiemy, gdzie jest. Jest blisko, najbliżej. Razem z Nim budujemy dom. Dzięki Niemu ten dom nie runie.
wtorek, 22 października 2013
wtorek, XXIX tydzień zwykły
Rz 5,12.15b.17-19.20b-21; Ps 40; Łk 12,35-38
Sytuacja tak oczywista, że aż banalna: życie jest trudne, wszyscy grzeszymy, trzeba pracować, co nie zawsze jest przyjemne... Nasza sytuacja jest niewesoła: zmagamy się z grzechem: własnym lub innych, męczą nas jego konsekwencje. Czasem trzeba się nieźle namęczyć, żeby zrobić coś wartościowego.
Jednak - to tylko jedna, niewielka część życia. Ten stan nie będzie trwał wiecznie. Pan nadejdzie i zakołacze. Przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.
Wtedy dopiero poznamy życie i jego pełnię. Łaska rozlana w obfitości. Królowanie. Łaska i dar Boży spływające obficie na wszystkich. Usprawiedliwienie dające życie, obfitość łaski i daru sprawiedliwości. Życie wieczne przez Jezusa Chrystusa. Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał.
Sytuacja tak oczywista, że aż banalna: życie jest trudne, wszyscy grzeszymy, trzeba pracować, co nie zawsze jest przyjemne... Nasza sytuacja jest niewesoła: zmagamy się z grzechem: własnym lub innych, męczą nas jego konsekwencje. Czasem trzeba się nieźle namęczyć, żeby zrobić coś wartościowego.
Jednak - to tylko jedna, niewielka część życia. Ten stan nie będzie trwał wiecznie. Pan nadejdzie i zakołacze. Przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.
Wtedy dopiero poznamy życie i jego pełnię. Łaska rozlana w obfitości. Królowanie. Łaska i dar Boży spływające obficie na wszystkich. Usprawiedliwienie dające życie, obfitość łaski i daru sprawiedliwości. Życie wieczne przez Jezusa Chrystusa. Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał.
niedziela, 29 września 2013
XXVI niedziela zwykła
Am 6,1a.4-7; Ps 146; 1 Tm 6,11-16; Łk 16,19-31
Wiele w tej przypowieści prostych podziałów: bogacz i biedak, cierpienie i pocieszenie, życie i śmierć, otchłań i niebo.
Czy więc jej sens jest równie oczywisty?
Każdy cierpiący pójdzie do nieba?
Bogaci zostaną ukarani?
Cierpienia należy znosić w milczeniu, bo kiedyś przyjdzie pocieszenie?
Bogactwa nie są nic warte, bo po śmierci i tak nie zaspokoją pragnień?
O czym jest ta przypowieść?
Scena pierwsza:
Żył pewien człowiek bogaty. Majątek był dla niego dowodem na Boże błogosławieństwo. Dlaczego Bóg miałby mu nie błogosławić? Był przecież pobożny, przestrzegał Prawa. Omijał więc z daleka żebraka pokrytego wrzodami, choć ten leżał u bramy jego pałacu. Choć Łazarz był tak blisko, bogacz nie mógł się do niego zbliżyć. Łazarz - pokryty wrzodami, lizany przez psy - był nieczysty. Pobożny bogacz nie przekroczył Prawa, którego wypełnianie dawało mu błogosławieństwo.
Żyli tak blisko siebie, po dwóch stronach bramy. Oddzielenie Prawem okazało się nie do przebycia.
Scena druga:
Umarł pewien człowiek bogaty. Męki w Otchłani były dla niego nie do zniesienia. Faktycznie jednak - za życia był pobożny. Pogrążony w mękach zauważa i rozpoznaje Abrahama, nazywa go ojcem! Co więcej, okazuje się, że także ten, który kiedyś leżał u bram jego pałacu, nie jest mu obcy - zna go przecież po imieniu.
Dopiero teraz widzi, czym jest przepaść nie do przebycia.
Problemem nie jest przestrzeganie Prawa.
Problemem jest przeświadczenie, że samym moim staraniem mogę osiągnąć niebo.
A tymczasem - pocieszenie pochodzi z Miłości.
Z wzajemnej miłości ludzi i z miłości, jaką Bóg ma ku nam.
Wiele w tej przypowieści prostych podziałów: bogacz i biedak, cierpienie i pocieszenie, życie i śmierć, otchłań i niebo.
Czy więc jej sens jest równie oczywisty?
Każdy cierpiący pójdzie do nieba?
Bogaci zostaną ukarani?
Cierpienia należy znosić w milczeniu, bo kiedyś przyjdzie pocieszenie?
Bogactwa nie są nic warte, bo po śmierci i tak nie zaspokoją pragnień?
O czym jest ta przypowieść?
Scena pierwsza:
Żył pewien człowiek bogaty. Majątek był dla niego dowodem na Boże błogosławieństwo. Dlaczego Bóg miałby mu nie błogosławić? Był przecież pobożny, przestrzegał Prawa. Omijał więc z daleka żebraka pokrytego wrzodami, choć ten leżał u bramy jego pałacu. Choć Łazarz był tak blisko, bogacz nie mógł się do niego zbliżyć. Łazarz - pokryty wrzodami, lizany przez psy - był nieczysty. Pobożny bogacz nie przekroczył Prawa, którego wypełnianie dawało mu błogosławieństwo.
Żyli tak blisko siebie, po dwóch stronach bramy. Oddzielenie Prawem okazało się nie do przebycia.
Scena druga:
Umarł pewien człowiek bogaty. Męki w Otchłani były dla niego nie do zniesienia. Faktycznie jednak - za życia był pobożny. Pogrążony w mękach zauważa i rozpoznaje Abrahama, nazywa go ojcem! Co więcej, okazuje się, że także ten, który kiedyś leżał u bram jego pałacu, nie jest mu obcy - zna go przecież po imieniu.
Dopiero teraz widzi, czym jest przepaść nie do przebycia.
Problemem nie jest przestrzeganie Prawa.
Problemem jest przeświadczenie, że samym moim staraniem mogę osiągnąć niebo.
A tymczasem - pocieszenie pochodzi z Miłości.
Z wzajemnej miłości ludzi i z miłości, jaką Bóg ma ku nam.
piątek, 27 września 2013
piątek XXV tygodnia zwykłego
Ag 1,15-2,9; Ps 43; Łk 9,18-22
Można było znać Pisma i Go nie poznać.
Można było o Nim mówić i nie dosięgać prawdy.
Można było za nim chodzić i pozostawać daleko.
Aby Go rozpoznać, trzeba z Nim być.
Można było znać Pisma i Go nie poznać.
Można było o Nim mówić i nie dosięgać prawdy.
Można było za nim chodzić i pozostawać daleko.
Aby Go rozpoznać, trzeba z Nim być.
poniedziałek, 23 września 2013
poniedziałek XXV tygodnia zwykłego
Ezd 1,1-6; Ps 126; Łk 8,16-18
Światła nie zapalam dla siebie. Zapalam i spalam świece dla innych.
Wszelkie próby zatrzymania światła tylko dla siebie, schowania go przed innymi, sprowadzają ciemność. Świeca ukryta pod garncem nie tylko nie świeci dla innych, ale i sama - pozbawiona powietrza - gaśnie.
Tak samo jest z każdym dobrem, które mam. Prawdziwie mam je wtedy, gdy potrafię je oddać. Wtedy wraca pomnożone. Gdy próbuję je zatrzymać jedynie dla siebie, znika. Wydaje mi się, że je mam (bo przecież świeci w ukryciu!), ale i to zostanie mi zabrane...
Światła nie zapalam dla siebie. Zapalam i spalam świece dla innych.
Wszelkie próby zatrzymania światła tylko dla siebie, schowania go przed innymi, sprowadzają ciemność. Świeca ukryta pod garncem nie tylko nie świeci dla innych, ale i sama - pozbawiona powietrza - gaśnie.
Tak samo jest z każdym dobrem, które mam. Prawdziwie mam je wtedy, gdy potrafię je oddać. Wtedy wraca pomnożone. Gdy próbuję je zatrzymać jedynie dla siebie, znika. Wydaje mi się, że je mam (bo przecież świeci w ukryciu!), ale i to zostanie mi zabrane...
niedziela, 28 lipca 2013
XVII niedziela zwykła
Rdz 18,20-32; Ps 138; Kol 2,12-14; Łk 11,1–13
Do przyjaciela po chleb można pójść w wyjątkowych sytuacjach.
Codziennie o chleb i przebaczenie można prosić jedynie Ojca.
Do przyjaciela po chleb można pójść w wyjątkowych sytuacjach.
Codziennie o chleb i przebaczenie można prosić jedynie Ojca.
niedziela, 21 lipca 2013
XVI niedziela zwykła
Rdz 18,1-10a; Ps 15; Kol 1,24-28; Łk 10,38-42
O tej porze za rok znów wrócę do ciebie...
Gdzie będę, żeby mógł mnie znaleźć?
Jak bardzo się zmienię, żeby mógł mnie rozpoznać?
Co będzie mnie zajmować, żebym Go nie przeoczyła?
Jak będę cierpieć, żeby w cierpieniach za was się radować?
Jacy ludzie będą wokół, żeby się o nich troszczyć?
Kim będę, żeby służyć?
To wszystko ważne cząstki.
Ale tylko jednej nie będę pozbawiona: słuchania Go.
O tej porze za rok znów wrócę do ciebie...
Gdzie będę, żeby mógł mnie znaleźć?
Jak bardzo się zmienię, żeby mógł mnie rozpoznać?
Co będzie mnie zajmować, żebym Go nie przeoczyła?
Jak będę cierpieć, żeby w cierpieniach za was się radować?
Jacy ludzie będą wokół, żeby się o nich troszczyć?
Kim będę, żeby służyć?
To wszystko ważne cząstki.
Ale tylko jednej nie będę pozbawiona: słuchania Go.
niedziela, 14 lipca 2013
XV niedziela zwykła
Pwt 30,10-14; Ps 69; Kol 1,15-20; Łk 10,25-37
Jak szeroka jest moja wiedza o świecie?
Jak wysoko wędruję marząc?
Jak daleko sięgają moje plany?
Jak głęboko znam temat, który mnie fascynuje?
Jaką przestrzeń ogarniam miłosierdziem?
Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego.
To nie przekracza twych możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem.
Chrystus Jezus jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. Jesteś w Jego zasięgu.
Jak szeroka jest moja wiedza o świecie?
Jak wysoko wędruję marząc?
Jak daleko sięgają moje plany?
Jak głęboko znam temat, który mnie fascynuje?
Jaką przestrzeń ogarniam miłosierdziem?
Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego.
To nie przekracza twych możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem.
Chrystus Jezus jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. Jesteś w Jego zasięgu.
niedziela, 7 lipca 2013
XIV niedziela zwykła
Iz 66,10-14c; Ps 66; Ga 6,14-18; Łk 10,1-12.17-20
Ssać do nasycenia, być noszonym na rękach, pieszczonym na kolanach - poznać Rękę Pana.
Nosić na ciele blizny - przynależeć do Chrystusa.
Jeść i pić, co mają - zasługiwać na zapłatę.
Jeść, co podadzą, uzdrawiać chorych - mówić, że przybliżyło się Królestwo.
Stąpać po wężach i skorpionach bez szkody - mieć imię zapisane w niebie.
Przez Wcielenie i w ciele - zbawiać.
Ssać do nasycenia, być noszonym na rękach, pieszczonym na kolanach - poznać Rękę Pana.
Nosić na ciele blizny - przynależeć do Chrystusa.
Jeść i pić, co mają - zasługiwać na zapłatę.
Jeść, co podadzą, uzdrawiać chorych - mówić, że przybliżyło się Królestwo.
Stąpać po wężach i skorpionach bez szkody - mieć imię zapisane w niebie.
Przez Wcielenie i w ciele - zbawiać.
czwartek, 30 maja 2013
Boże Ciało
Rdz 14,18-20; Ps 110; 1 Kor 11,23-26; Łk 9,11 b-17
Myśl na dziś: Bóg ma ciało i podchodzi do tego faktu na swój - boski - sposób.
Rzeszom opowiada o królestwie Bożym.
Potrzebujących leczenia uzdrawia.
Głodnym daje jeść.
Wszystkim - rozdaje siebie do ostatniego kawałka.
To czyńcie na moją pamiątkę.
Myśl na dziś: Bóg ma ciało i podchodzi do tego faktu na swój - boski - sposób.
Rzeszom opowiada o królestwie Bożym.
Potrzebujących leczenia uzdrawia.
Głodnym daje jeść.
Wszystkim - rozdaje siebie do ostatniego kawałka.
To czyńcie na moją pamiątkę.
niedziela, 19 maja 2013
Zesłanie Ducha Świetego
Dz 2,1–11; Ps 104, 1ab i 24ac.29bc–30.31 i 34; 1 Kor 12,3b–7.12–13; J 20,19–23
Przyszedł Jezus, stanął pośrodku, i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
U progu nocy, w zamknięciu, przerażeni ostatnimi wydarzeniami.
I nagle - radość. Skąd ona? Przecież zobaczyli przebite ręce i bok - dowody na to, że ostatnie wydarzenia nie były jedynie koszmarnym snem.
Może właśnie stąd radość? Jezus, pokazujący ręce i bok potwierdza, że wszystkie chwile, które uczniowie z Nim przeżyli, były prawdziwe. Wszystkie.
Już nie trzeba się bać. Oto spełnia się zapowiedziane.
Przyszedł Jezus, stanął pośrodku, i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
U progu nocy, w zamknięciu, przerażeni ostatnimi wydarzeniami.
I nagle - radość. Skąd ona? Przecież zobaczyli przebite ręce i bok - dowody na to, że ostatnie wydarzenia nie były jedynie koszmarnym snem.
Może właśnie stąd radość? Jezus, pokazujący ręce i bok potwierdza, że wszystkie chwile, które uczniowie z Nim przeżyli, były prawdziwe. Wszystkie.
Już nie trzeba się bać. Oto spełnia się zapowiedziane.
piątek, 17 maja 2013
piątek VII tygodnia wielkanocnego
Dz 25,13-21; Ps 103; J 21,15-19
Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie...
Warto rano wstawać. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy jeszcze przed śniadaniem.
Później plan jest już prosty: "Pójdź za Mną!".
Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie...
Warto rano wstawać. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy jeszcze przed śniadaniem.
Później plan jest już prosty: "Pójdź za Mną!".
sobota, 16 marca 2013
5. niedziela Wielkiego Postu
Iz 43,16-21; Ps 126; Flp 3,8-14; J 8,1-11
Uczeni w Piśmie i faryzeusze uznali, że są grzesznikami i odeszli. Kobieta pochwycona na cudzołóstwie - mimo, że jej grzech został publicznie ogłoszony - nie została przez nikogo potępiona.
Nie wystarczy zauważenie własnego grzechu i przyznanie się do niego przed sobą. Wtedy łatwo jest odejść od innych i zostać z grzechem. Tymczasem trzeba inaczej. Za świadomością grzechu powinno iść doświadczenie przebaczenia. Wtedy można odejść od grzechu i żyć z Jezusem.
Uczeni w Piśmie i faryzeusze uznali, że są grzesznikami i odeszli. Kobieta pochwycona na cudzołóstwie - mimo, że jej grzech został publicznie ogłoszony - nie została przez nikogo potępiona.
Nie wystarczy zauważenie własnego grzechu i przyznanie się do niego przed sobą. Wtedy łatwo jest odejść od innych i zostać z grzechem. Tymczasem trzeba inaczej. Za świadomością grzechu powinno iść doświadczenie przebaczenia. Wtedy można odejść od grzechu i żyć z Jezusem.
niedziela, 3 marca 2013
3. niedziela Wielkiego Postu
Wj 3,1-8a.13-15; Ps 103; 1 Kor 10,1-6.10-12; Łk 13,1-9
Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: "Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?". Lecz on mu odpowiedział: "Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć".
Chciałoby się zapytać: i co było dalej? Co zrobił właściciel winnicy? Czy zgodził się na dodatkową pracę ogrodnika i większe koszty, skoro nie chciał nawet, żeby drzewo wyjaławiało ziemię? Czy starania ogrodnika przyniosły efekty? Jak długo trzeba było czekać? Wreszcie: czy drzewo wydało owoce?
Odpowiedzi nadejdą, gdy tylko przyszłość stanie się teraźniejszością.
Póki co - trzeba żyć w niecierpliwym oczekiwaniu.
Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł.
Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: "Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?". Lecz on mu odpowiedział: "Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć".
Chciałoby się zapytać: i co było dalej? Co zrobił właściciel winnicy? Czy zgodził się na dodatkową pracę ogrodnika i większe koszty, skoro nie chciał nawet, żeby drzewo wyjaławiało ziemię? Czy starania ogrodnika przyniosły efekty? Jak długo trzeba było czekać? Wreszcie: czy drzewo wydało owoce?
Odpowiedzi nadejdą, gdy tylko przyszłość stanie się teraźniejszością.
Póki co - trzeba żyć w niecierpliwym oczekiwaniu.
Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł.
sobota, 9 lutego 2013
sobota IV tygodnia zwykłego
Hbr 13,15-17.20-21; Ps 23; Mk 6,30-34
Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.
Nawet, jeśli nie mieli pasterza, to wiedzieli, gdzie go szukać. I szukali go bardzo gorliwie: biegli do niego tak szybko, że aż go wyprzedzili.
Zastał ich czekających.
Jego nauczanie było odpowiedzią na ich poszukiwania.
Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.
Nawet, jeśli nie mieli pasterza, to wiedzieli, gdzie go szukać. I szukali go bardzo gorliwie: biegli do niego tak szybko, że aż go wyprzedzili.
Zastał ich czekających.
Jego nauczanie było odpowiedzią na ich poszukiwania.
piątek, 8 lutego 2013
piątek IV tygodnia zwykłego
Hbr 13,1-8; Ps 27; Mk 6,14-29
Jan. Za życia napomina Heroda, po śmierci - dzięki uczniom - pozostaje nauczycielem. Choć jest postrzegany różnie - pozostaje sobą.
Jest wielu, którzy mogą wydawać się podobni do Jezusa. "Wydawać się" - bo niepoznanie Jego utrudnia dostrzeżenie podobieństwa.
A przecież można Go rozpoznać.
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.
Jan. Za życia napomina Heroda, po śmierci - dzięki uczniom - pozostaje nauczycielem. Choć jest postrzegany różnie - pozostaje sobą.
Jest wielu, którzy mogą wydawać się podobni do Jezusa. "Wydawać się" - bo niepoznanie Jego utrudnia dostrzeżenie podobieństwa.
A przecież można Go rozpoznać.
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.
czwartek, 7 lutego 2013
czwartek IV tygodnia zwykłego
Hbr 12,18-19.21-24; Ps 48; Mk 6,7-13
Ekwipunek na drogę?
Sandały, jedna suknia.
Instrukcja postępowania w wypadku nieprzyjęcia i niewysłuchania.
Władza nad duchami nieczystymi.
Kompan, z którym idę.
I najważniejsze: Ten, który nas do siebie przywołał, posłał i od którego wyszliśmy.
Do Niego (na)wracamy.
Ekwipunek na drogę?
Sandały, jedna suknia.
Instrukcja postępowania w wypadku nieprzyjęcia i niewysłuchania.
Władza nad duchami nieczystymi.
Kompan, z którym idę.
I najważniejsze: Ten, który nas do siebie przywołał, posłał i od którego wyszliśmy.
Do Niego (na)wracamy.
środa, 6 lutego 2013
środa IV tygodnia zwykłego
Hbr 12,4-7.11-15; Ps 103; Mk 6,1-6
Skąd On to ma?
Co za mądrość, która Mu jest dana? Przecież nie chodził do żadnych specjalnych szkół...
I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Tego przecież nie można się nauczyć...
Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? Skoro nie zdobył tego sam, musiał to otrzymać, odziedziczyć. Ale wtedy wszyscy jego krewni byliby wyjątkowi, a przecież dobrze ich znamy i wiemy, jak jest.
Narrator dodaje: I powątpiewali o Nim.
Byli tak bliscy i tak blisko, a nie rozpoznali Jego Ojca.
Skąd On to ma?
Co za mądrość, która Mu jest dana? Przecież nie chodził do żadnych specjalnych szkół...
I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Tego przecież nie można się nauczyć...
Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? Skoro nie zdobył tego sam, musiał to otrzymać, odziedziczyć. Ale wtedy wszyscy jego krewni byliby wyjątkowi, a przecież dobrze ich znamy i wiemy, jak jest.
Narrator dodaje: I powątpiewali o Nim.
Byli tak bliscy i tak blisko, a nie rozpoznali Jego Ojca.
wtorek, 5 lutego 2013
wtorek IV tygodnia zwykłego
Hbr 12,1-4; Ps 22; Mk 5, 21-43
Jair mimo tłumu prosi Jezusa, by poszedł uzdrowić jego córeczkę.
Kobieta mimo niepowodzeń wielu lekarzy szuka pomocy u Jezusa. Mimo zakazu Prawa podchodzi do Niego i dotyka Jego płaszcza.
Jezus mimo tłumu szuka tej jednej kobiety, żeby ją uspokoić. Mimo słów o śmierci córeczki, nakazuje jej ojcu wiarę. Mimo płaczu zebranych przekonuje ich, że dziecko śpi.
Okoliczności nie zawsze są sprzyjające.
Sprzymierzeńcem jest Ten, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala.
Jair mimo tłumu prosi Jezusa, by poszedł uzdrowić jego córeczkę.
Kobieta mimo niepowodzeń wielu lekarzy szuka pomocy u Jezusa. Mimo zakazu Prawa podchodzi do Niego i dotyka Jego płaszcza.
Jezus mimo tłumu szuka tej jednej kobiety, żeby ją uspokoić. Mimo słów o śmierci córeczki, nakazuje jej ojcu wiarę. Mimo płaczu zebranych przekonuje ich, że dziecko śpi.
Okoliczności nie zawsze są sprzyjające.
Sprzymierzeńcem jest Ten, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala.
poniedziałek, 4 lutego 2013
poniedziałek IV tygodnia zwykłego
Hbr 11,32-40; Ps 31; Mk 5,1-20
Mieszkańcy miasta i wsi usłyszeli opowieść o opętanym i świniach. W konsekwencji zaczęli prosić Jezusa, żeby odszedł z ich granic. Nie usłyszeli jednak tego, co w tej historii najważniejsze. Dlatego Jezus każe uzdrowionemu opowiadać im wszystko, co Pan mu uczynił.
Na opowieść uzdrowionego o tym, co uczynił mu Jezus, reakcją jest już tylko zdziwienie.
Od mojej opowieści o Jezusie zależy, jak inni będą na Niego reagować.
Mieszkańcy miasta i wsi usłyszeli opowieść o opętanym i świniach. W konsekwencji zaczęli prosić Jezusa, żeby odszedł z ich granic. Nie usłyszeli jednak tego, co w tej historii najważniejsze. Dlatego Jezus każe uzdrowionemu opowiadać im wszystko, co Pan mu uczynił.
Na opowieść uzdrowionego o tym, co uczynił mu Jezus, reakcją jest już tylko zdziwienie.
Od mojej opowieści o Jezusie zależy, jak inni będą na Niego reagować.
niedziela, 3 lutego 2013
IV niedziela zwykła
Jr 1,4-5.17-19; Ps 71; 1 Kor 12,31-13,13; Łk 4,21-30
Łatwo opowiadać historie dotyczące innych, łatwo interpretować czyjeś słowa tak, żeby nie dotykały mnie bezpośrednio. Wszystko po to, żeby było mi wygodnie, żebym tylko nie musiała niczego w życiu zmieniać.
Zdaje się jednak, że wiara właśnie na tym polega: na interpretowaniu wszystkiego nie ze swojego punktu widzenia, ale z perspektywy Bożego działania. Skoro i tak widzę niejasno i poznaję po części, to od mojej decyzji zależy, czy chcę próbować patrzeć na świat tak, jak Bóg.
A jak On to widzi? W Jezusie pokazał najwyraźniej...
Łatwo opowiadać historie dotyczące innych, łatwo interpretować czyjeś słowa tak, żeby nie dotykały mnie bezpośrednio. Wszystko po to, żeby było mi wygodnie, żebym tylko nie musiała niczego w życiu zmieniać.
Zdaje się jednak, że wiara właśnie na tym polega: na interpretowaniu wszystkiego nie ze swojego punktu widzenia, ale z perspektywy Bożego działania. Skoro i tak widzę niejasno i poznaję po części, to od mojej decyzji zależy, czy chcę próbować patrzeć na świat tak, jak Bóg.
A jak On to widzi? W Jezusie pokazał najwyraźniej...
sobota, 2 lutego 2013
święto Ofiarowania Pańskiego
Ml 3,1-4; Ps 24; Łk 2,22-40
Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie.
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. [...]
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.
To jest tak, jak z wypatrywaniem brakującego puzzla w stosie innych, albo znajomej osoby w tłumie. Owszem, zdarzają się przypadki, znalezienie na "chybił-trafił", nieplanowane spotkania. Jednak znalezienie możliwe jest dopiero wtedy, gdy cała uwaga skupiona jest na poszukiwaniu, oczekiwaniu zobaczenia.
Nie zobaczę, jak Bóg działa w moim życiu, jeśli nie będę Go wypatrywać.
Obiecał przecież, że zakończy oczekiwania i wypełni pragnienia.
Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie.
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. [...]
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.
To jest tak, jak z wypatrywaniem brakującego puzzla w stosie innych, albo znajomej osoby w tłumie. Owszem, zdarzają się przypadki, znalezienie na "chybił-trafił", nieplanowane spotkania. Jednak znalezienie możliwe jest dopiero wtedy, gdy cała uwaga skupiona jest na poszukiwaniu, oczekiwaniu zobaczenia.
Nie zobaczę, jak Bóg działa w moim życiu, jeśli nie będę Go wypatrywać.
Obiecał przecież, że zakończy oczekiwania i wypełni pragnienia.
piątek, 1 lutego 2013
piątek III tygodnia zwykłego
Hbr 10,32-39 Ps 37; Mk 4,26-34
Są sprawy, nad którymi nie mam kontroli.
Są chwile, kiedy rzeczy dzieją się niezależnie od moich starań.
A jednak nasiona kiełkują i rosną.
Są sytuacje, które wydają się zwyczajnie beznadziejne.
Są obowiązki, które podejmuję bez większego przekonania w ich sensowność.
A jednak ziarenko gorczycy wyrasta bardzo.
Żniwa?
Gdy plon dojrzeje, czyli niezależnie od moich wysiłków.
Gdy plon dojrzeje, czyli w najlepszym czasie.
Potrzebujecie bowiem wytrwałości...
Są sprawy, nad którymi nie mam kontroli.
Są chwile, kiedy rzeczy dzieją się niezależnie od moich starań.
A jednak nasiona kiełkują i rosną.
Są sytuacje, które wydają się zwyczajnie beznadziejne.
Są obowiązki, które podejmuję bez większego przekonania w ich sensowność.
A jednak ziarenko gorczycy wyrasta bardzo.
Żniwa?
Gdy plon dojrzeje, czyli niezależnie od moich wysiłków.
Gdy plon dojrzeje, czyli w najlepszym czasie.
Potrzebujecie bowiem wytrwałości...
czwartek, 31 stycznia 2013
czwartek III tygodnia zwykłego
Hbr 10,19-25; Ps 24; Mk 4,21-25
Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma.
Czy po to sieje się słowo, by pozostało w ziemi? Czy nie po to, aby wzrosło i przyniosło owoc? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Uważajcie na to, czego słuchacie. Uważajcie, jakie słowo jest zasiewane. Kto ma, temu będzie dane: owoc trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.
Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma.
Czy po to sieje się słowo, by pozostało w ziemi? Czy nie po to, aby wzrosło i przyniosło owoc? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Uważajcie na to, czego słuchacie. Uważajcie, jakie słowo jest zasiewane. Kto ma, temu będzie dane: owoc trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.
środa, 30 stycznia 2013
środa III tygodnia zwykłego
Hbr 10,11-18; Ps 110; Mk 4,1-20
Pewien człowiek wyszedł rozdawać ulotki. Niektórzy ludzie wzięli je, ale od razu wyrzucili, nawet nie spojrzawszy. Inni spojrzeli zaciekawieni, ale szybko zapomnieli o ofercie. Inni znów zgubili otrzymaną ulotkę w dziesiątkach innych otrzymanych papierków. Inni w końcu potraktowali je poważnie, patrzyli oczami i zobaczyli, słuchali uszami i zrozumieli, nawrócili się i został im dany Syn.
Pewien człowiek wyszedł rozdawać ulotki. Niektórzy ludzie wzięli je, ale od razu wyrzucili, nawet nie spojrzawszy. Inni spojrzeli zaciekawieni, ale szybko zapomnieli o ofercie. Inni znów zgubili otrzymaną ulotkę w dziesiątkach innych otrzymanych papierków. Inni w końcu potraktowali je poważnie, patrzyli oczami i zobaczyli, słuchali uszami i zrozumieli, nawrócili się i został im dany Syn.
środa, 12 grudnia 2012
wtorek 2. tygodnia Adwentu
Iz 40,1-11; Ps 96; Mt 18,12-14
czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała?
Skoro nawet 1% podatku jest wart zachodu, żeby go oddać potrzebującym, to o ile więcej wysiłku może włożyć Ojciec w poszukiwanie zabłąkanej?
Wszystko jest ważne, cenne, dostrzeżone.
Nie dlatego, że szpieguje grzechy.
Dlatego, że szuka grzesznika.
czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała?
Skoro nawet 1% podatku jest wart zachodu, żeby go oddać potrzebującym, to o ile więcej wysiłku może włożyć Ojciec w poszukiwanie zabłąkanej?
Wszystko jest ważne, cenne, dostrzeżone.
Nie dlatego, że szpieguje grzechy.
Dlatego, że szuka grzesznika.
czwartek, 1 listopada 2012
Uroczystość Wszystkich Świętych
Ap 7,2-4.9-14; Ps 24; 1 J 3,1-3; Mt 5,1-12a
Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się to objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jaki jest.
Teraz jest czas, w którym...
do nich należy królestwo niebieskie.
do nich należy królestwo niebieskie.
wielka jest wasza nagroda w niebie.
Nadejdzie taki czas, w którym...
będą pocieszeni.
posiądą ziemię.
będą nasyceni.
miłosierdzia dostąpią.
Boga oglądać będą.
będą nazwani synami Bożymi.
Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się to objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jaki jest.
Teraz jest czas, w którym...
do nich należy królestwo niebieskie.
do nich należy królestwo niebieskie.
wielka jest wasza nagroda w niebie.
Nadejdzie taki czas, w którym...
będą pocieszeni.
posiądą ziemię.
będą nasyceni.
miłosierdzia dostąpią.
Boga oglądać będą.
będą nazwani synami Bożymi.
niedziela, 28 października 2012
XXX niedziela zwykła
Jr 31, 7-9; Ps 126; Hbr 5,1-6; Mk 10, 46-52
...niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze... słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną". [...] zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa [...] Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.
Jak wielu rzeczy trzeba nie widzieć, aby zauważyć Jezusa?
Jak wiele trzeba zostawić za sobą, aby pójść do Niego?
Dopiero przy Nim można zobaczyć wszystko.
Dopiero wtedy można wyruszyć, mając Go przed sobą.
...niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze... słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną". [...] zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa [...] Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.
Jak wielu rzeczy trzeba nie widzieć, aby zauważyć Jezusa?
Jak wiele trzeba zostawić za sobą, aby pójść do Niego?
Dopiero przy Nim można zobaczyć wszystko.
Dopiero wtedy można wyruszyć, mając Go przed sobą.
piątek, 14 września 2012
piątek XXIII tygodnia zwykłego, święto Podwyższenia Krzyża
Lb 21,4b-9; Ps 78; Flp 2,6-11; J 3,13-17
... każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu
... aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne
Nawrócenie zmienia sposób patrzenia.
Nawet w tym, co było powodem cierpienia i śmierci, można zobaczyć znak darowanego raz jeszcze życia.
Patrzeć z wiarą to pozwolić Synowi stać w centrum życia.
... każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu
... aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne
Nawrócenie zmienia sposób patrzenia.
Nawet w tym, co było powodem cierpienia i śmierci, można zobaczyć znak darowanego raz jeszcze życia.
Patrzeć z wiarą to pozwolić Synowi stać w centrum życia.
niedziela, 12 sierpnia 2012
XIX niedziela zwykła
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten
chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za
życie świata.
Najpierw podpłomyk, dzban z wodą.
Ostatecznie: chleb życia.Podstawa diety
od Ojca dla dzieci
aby rosły zdrowo
i miały życie.
sobota, 11 sierpnia 2012
sobota XVIII tygodnia zwykłego
Być uczniem Jezusa to tak bardzo Go poznać, żeby aż stać się do Niego podobnym.
Nie po to, żeby Go zastąpić, ale po to, żeby On mógł żyć we mnie.
Nie po to, żeby Go zastąpić, ale po to, żeby On mógł żyć we mnie.
piątek, 10 sierpnia 2012
piątek XVIII tygodnia zwykłego
...gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa
Sługa i Pan?
Zamiast jedzenia w kuchni i w pośpiechu - wspólne posiłki.
Zamiast pogardy i wywyższania - miłość.
Sługa i Pan?
Zamiast jedzenia w kuchni i w pośpiechu - wspólne posiłki.
Zamiast pogardy i wywyższania - miłość.
Zamiast niewolnictwa - oddanie życia.
Zamiast samotności i opuszczenia - wspólnota z Ojcem, Synem i Duchem.
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
święto Przemienienia Pańskiego
Tam został przemieniony wobec nich...
To nie show ani pokaz skuteczności Vanisha.
Przemienienie Jezusa ma przemieniać tych, do których jest skierowane.
W dobrym patrzeniu jest źródło dobrego mówienia.
sobota, 4 sierpnia 2012
sobota XVII tygodnia zwykłego
Jr 26,11-16.24; Ps 69; Mt 14,1-12
Bezpośrednie relacje Heroda - z Herodiadą, z jej córką, z Janem Chrzcicielem, z ludem, z współbiesiadnikami - nie dotyczą tylko ich samych, ale wpływają na wszystko inne. Przez to Herod nie rozpoznaje Jezusa.
To nie jest argument przeciwko więziom.
To wołanie o wolność wewnątrz każdej relacji.
Bezpośrednie relacje Heroda - z Herodiadą, z jej córką, z Janem Chrzcicielem, z ludem, z współbiesiadnikami - nie dotyczą tylko ich samych, ale wpływają na wszystko inne. Przez to Herod nie rozpoznaje Jezusa.
To nie jest argument przeciwko więziom.
To wołanie o wolność wewnątrz każdej relacji.
piątek, 3 sierpnia 2012
piątek XVII tygodnia zwykłego
Jr 26,1-9; Ps 69; Mt 13,54-58
Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony.
Boli brak akceptacji od najbliższych.
Boli, gdy bliscy skupiają się na kwestiach mało istotnych, a pomijają to, co dla mnie najważniejsze.
Boli, gdy nie chcą mnie poznać, choć daję im to, co mam najlepszego.
Jedynie przebaczenie jest w stanie zatrzymać fale bólu.
Bo i ojczyzna, i dom - mimo wszystko - wciąż pozostają moje.
Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony.
Boli brak akceptacji od najbliższych.
Boli, gdy bliscy skupiają się na kwestiach mało istotnych, a pomijają to, co dla mnie najważniejsze.
Boli, gdy nie chcą mnie poznać, choć daję im to, co mam najlepszego.
Jedynie przebaczenie jest w stanie zatrzymać fale bólu.
Bo i ojczyzna, i dom - mimo wszystko - wciąż pozostają moje.
czwartek, 2 sierpnia 2012
czwartek XVII tygodnia zwykłego
Jr 18,1-6; Ps 146; Mt 13,47-53
Dobre i złe ryby w jednej sieci.
Stare i nowe rzeczy w jednym skarbcu.
Ważne jest to "w jednym". Nie do mnie należy ocena.
Glinę można dowolnie wyrabiać.
Dopóki Garncarz nie skończy pracy, wszystko może się zmienić.
Dobre i złe ryby w jednej sieci.
Stare i nowe rzeczy w jednym skarbcu.
Ważne jest to "w jednym". Nie do mnie należy ocena.
Glinę można dowolnie wyrabiać.
Dopóki Garncarz nie skończy pracy, wszystko może się zmienić.
środa, 1 sierpnia 2012
środa XVII tygodnia zwykłego
Można poświęcić życie na poszukiwania i ostatecznie osiągnąć zamierzony cel.
Można też znaleźć przypadkiem, niespodziewanie.
To nie jest istotne.Ważne jest to, co później: decyzja, aby wszystko, co mam, zamienić na jeden skarb.
Królestwo jest tego warte.
wtorek, 31 lipca 2012
wtorek XVII tygodnia zwykłego
Jr 14,17-22; Ps 79; Mt 13,36-43
Mam nadzieję na sąd.
Wtedy to, co dobre i złe we mnie, zostanie dobrze rozdzielone.
Wtedy będę naprawdę sobą, bo będę u Ojca.
Mam nadzieję na sąd.
Wtedy to, co dobre i złe we mnie, zostanie dobrze rozdzielone.
Wtedy będę naprawdę sobą, bo będę u Ojca.
poniedziałek, 30 lipca 2012
poniedziałek XVII tygodnia zwykłego
Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach.
Rzucone przez telefon w zatłoczonym busie: "Już wracam, wyjdziesz po mnie?".
Ukradkowy pocałunek.
Wspólnie niesiona ciężka torba.
Jednakowe spojrzenie u przyjaciół.
Zapewnienie o modlitwie.
Dziecko z pluszowym misiem siedzące na kolanach mamy.
SMS z pozdrowieniami.
Odkrycie, że jesteśmy stworzeni do kochania.
W tych wszystkich drobiazgach mieszka Miłość.
Z nich jest budowane Królestwo.
Rzucone przez telefon w zatłoczonym busie: "Już wracam, wyjdziesz po mnie?".
Ukradkowy pocałunek.
Wspólnie niesiona ciężka torba.
Jednakowe spojrzenie u przyjaciół.
Zapewnienie o modlitwie.
Dziecko z pluszowym misiem siedzące na kolanach mamy.
SMS z pozdrowieniami.
Odkrycie, że jesteśmy stworzeni do kochania.
W tych wszystkich drobiazgach mieszka Miłość.
Z nich jest budowane Królestwo.
czwartek, 5 lipca 2012
czwartek XIII tygodnia zwykłego
Am 7,10-17; Ps 19; Mt 9,1-8
On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogarnął lęk na ten widok i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom.
Uczeni w Piśmie uznają odpuszczenie grzechów za bluźnierstwo.
Człowiek, któremu właśnie zostały odpuszczone grzechy i który został uzdrowiony, wstaje i idzie do domu. Tak zwyczajnie, jakby robił to codziennie.
Tłum, który był tego świadkiem, boi się i wielbi Boga dającego Jego moc ludziom.
Jak blisko mojego życia musi być Jezus, żebym Go rozpoznała?
On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogarnął lęk na ten widok i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom.
Uczeni w Piśmie uznają odpuszczenie grzechów za bluźnierstwo.
Człowiek, któremu właśnie zostały odpuszczone grzechy i który został uzdrowiony, wstaje i idzie do domu. Tak zwyczajnie, jakby robił to codziennie.
Tłum, który był tego świadkiem, boi się i wielbi Boga dającego Jego moc ludziom.
Jak blisko mojego życia musi być Jezus, żebym Go rozpoznała?
piątek, 29 czerwca 2012
uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, XII tydzień zwykły
- Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego.
- Ty jesteś Piotr Opoka.
Tak, jak Piotra czy Pawła, Bóg mnie także zaprasza do tworzenia z Nim historii zbawienia.
czwartek, 21 czerwca 2012
środa XI tygodnia zwykłego
2 Krl 2,1.6-14; Ps 31; Mt 6,1-6.16-18
A Ojciec twój który widzi w ukryciu, odda tobie.
Nadejdzie dzień, w którym rozplątane zostaną wszystkie moje motywacje, intencje, zamierzenia. Każde drgnienie serca uznane za ważne. Każdy szczegół doceniony.
Patrzącym jest Ojciec, a nie kontrola skarbowa.
A Ojciec twój który widzi w ukryciu, odda tobie.
Nadejdzie dzień, w którym rozplątane zostaną wszystkie moje motywacje, intencje, zamierzenia. Każde drgnienie serca uznane za ważne. Każdy szczegół doceniony.
Patrzącym jest Ojciec, a nie kontrola skarbowa.
wtorek, 19 czerwca 2012
wtorek XI tygodnia zwykłego
2 Krn 18,25-31a.33-34; Ps 51; Mt 5,43-48
Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują
Dwie strony:
- kochać nieprzyjaciół, modlić się za prześladowców
- doświadczać miłości od tych, dla których jestem nieprzyjacielem, otrzymywać modlitwę od tych, których prześladuję.
Granica między nimi nie oddziela ludzi dobrych od złych, ale biegnie przez serce każdego.
Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują
Dwie strony:
- kochać nieprzyjaciół, modlić się za prześladowców
- doświadczać miłości od tych, dla których jestem nieprzyjacielem, otrzymywać modlitwę od tych, których prześladuję.
Granica między nimi nie oddziela ludzi dobrych od złych, ale biegnie przez serce każdego.
niedziela, 13 maja 2012
VI niedziela wielkanocna
Umiłowani, miłość, umiłował, umiłuje, umiłowałem...
Prawdziwie, Bóg nie ma względu na osoby.
A także na czasy, rodzaje, liczby, tryby, przypadki...
On jest źródłem każdej formy miłości.
czwartek, 3 maja 2012
czwartek IV tygodnia wielkanocnego
Ap 11,19a; 12,1.3-6a.10ab; Ps: Jdt 13; Kol 1,12-16; J 19,25-27
On jest obrazem Boga niewidzialnego...
Jeśli chcę wiedzieć, jaki jest Bóg, muszę patrzeć na Jezusa.
Nawet, jeśli wisi na krzyżu.
A może szczególnie wtedy?
On jest obrazem Boga niewidzialnego...
Jeśli chcę wiedzieć, jaki jest Bóg, muszę patrzeć na Jezusa.
Nawet, jeśli wisi na krzyżu.
A może szczególnie wtedy?
Subskrybuj:
Posty (Atom)